Gazeta Wyborcza - Łódź z dn.11.10.2004 "Mieszkańcy Andrzejowa protestują przeciw A1" (kwinto) Ekolodzy i kilkuset mieszkańców Andrzejowa nie chce, by autostrada A1 przechodziła obok ich domów. Odwołują się od decyzji wojewody łódzkiego do ministra infrastruktury We wrześniu wojewoda łódzki zdecydował, którędy ma przebiegać łódzki odcinek autostrady A1. Przetnie ona Andrzejów, ul. Rokicińską i stację przeładunkową Łódź-Olechów. Mieszkańcy i ekolodzy już zbierają podpisy do Ministra Infrastruktury, by zablokować inwestycję. Chcą albo przebiegu drogi w tunelu (podobnie jak na Ursynowie w Warszawie) albo przesunięcia jej na starą trasę przechodzącą przez Andrespol. Argumenty protestujących są takie: * w 1996 r zmieniono bez podawania przyczyn lokalizację dla A1; zamiast przez Andrespol, gdzie do wyburzenia byłoby ok. 35 budynków, wybrano Andrzejów, * planowano trasa przez Andrespol biegłaby w wykopie, nad Andrzejowem i stacją Łódź-Olechów stanie estakada; w obszarze 500 metrów od autostrady narazi to zdrowie ponad 2,5 tysiąca mieszkańców, * 1,5 km autostrady będzie biegł w korycie rzeki Ner, * trzeba będzie wyciąć 10 ha lasów, zamiast 1,8 ha w Andrespolu, * dojazdówką do A1 ma być ul. Rokicińska, która już jest zatłoczona, * na trasie A1 w czasie II wojny był obóz pracy przymusowej dla jeńców, w którym zginęło 20 tys. osób; do dziś mogą znajdować się tam ich groby. Do Urzędu Wojewódzkiego wpłynęły już jednakowe skargi prawie 200 mieszkańców, organizacji ekologicznych (Stowarzyszenie "Bezpieczna Autostrada", Obywatelski Ruch Ekologiczny, Stowarzyszenie Obywatel). Danuta Kowalczyk, szefowa stowarzyszenia "Bezpieczna Autostrada": - Nie jesteśmy przeciwni w ogóle budowie autostrady. Chodzi o to, że przez Andrzejów jest ona niekorzystna. Lepszym rozwiązaniem byłby Andrespol. Wojciech Bednarowicz, mieszkaniec Andrzejowa i przewodniczący Rady Osiedla: - Zaledwie 400 metrów od planowanej drogi znajduje się szkoła i przedszkole. Przecież w takich warunkach nasze dzieci będą 5-krotnie bardziej narażone na choroby niż teraz. Co na to urzędnicy wojewody? Jan Michajłowski. wicedyrektor wydziału rozwoju regionalnego w Urzędzie Wojewódzkim, twierdzi, że ostateczną decyzję w ciągu miesiąca powinien podjąć minister infrastruktury: - Ale tunel przez Andrzejów nie wchodzi w grę - twierdzi Michajłowski. - To absolutne fantazjowanie, bo czy mieszkańcy nie wiedzą, że co 100-200 metrów trzeba by wtedy zamontować wentylatory, by wydmuchiwać spaliny na zewnątrz. Argumenty o niekorzystnym wpływie na środowisko też urzędników nie przekonują. Michajłowski: - Wystarczy zobaczyć, jak wygląda autostrada w Pradze. Niemal ciągnie się serpentynami przez osiedla. Oczywiście, tam gdzie będzie to konieczne, staną ekrany akustyczne. Wariant przez Andrzejów jest najkorzystniejszy. Michajłowskiego dziwi też to, że wszystkie skargi są niemal identycznie. - Wygląda to tak, jakby ktoś chciał podburzać mieszkańców - mówi. Kowalczyk nie ukrywa, że zbierano podpisy na identycznych formularzach. - Dla urzędników najlepiej byłoby, gdyby każdy z nas wziął osobnego adwokata.